4/08/2018

Czy warto było szaleć tak? Podkład w płynie Make Up For Ever Ultra HD

Nie było mnie tutaj dobre 2 tygodnie, ponieważ oddałam laptopa na gwarancję. Laptop Dell okazał się totalnie przereklamowany, a serwis na tyle nieprofesjonalny, że zgłaszając problem z niedziałającą baterią, zepsuto mi ładowarkę. Szlag mnie trafia, ale po weekendzie zrobię z tym porządek. W międzyczasie zastanawiałam się, co myśleć o podkładzie, który kupiłam totalnie w ciemno, bez wcześniejszego czytania opinii na jego temat. To zabawne, że o produktach za 20 zł potrafię przeczytać setki recenzji, a o podkładzie za 2 stówy nie dowiedziałam się praktycznie nic. Logika kobiety. Do zakupu podkładu Make Up For Ever skłoniła mnie przede wszystkim szeroka gama kolorystyczna oraz formuła ultra HD.  Jest to podkład, który stosuję każdego dnia od miesiąca  i coraz bardziej zastanawiam się, czy ma on więcej zalet a może wad?

Podkład w płynie Make Up For Ever Ultra HD to produkt profesjonalny, przeznaczony do tworzenia makijażu, który sprosta wymaganiom najnowszych technologii HD czy 4K zastosowanych w kinie czy telewizji. Zadaniem podkładu jest stworzenie efektu "drugiej skóry", która w blasku fleszy będzie wyglądać  na rozświetloną i ujenoliconą. Płynna formuła zapewnia średni poziom krycia. Dostępny w sieci Sephora w cenie 199 zł .

ultra hd podkład


KOLORYSTYKA PODKŁADU MUFE ULTRA HD: 

Przeanalizujmy kolorystkę tego podkładu. Do wyboru mamy aż 4 grupy kolorystyczne: light, medium, tan i dark. Ponadto, oprócz koloru możemy odpowiednio dobrać jego tonację, co jest niezwykle rzadkim zjawiskiem wśród podkładów o płynnej konsystencji. Poszczególne kolory zostały stworzone w 2 tonacjach: yellow, czyli ciepłej, żółtej oraz red - zimnej, różowej. To nie lada gratka dla osób, które podobnie jak ja, mają jasną, oliwkową karnację o wyraźnie żółtych tonach. Dla takich jak ja, nawet neutralny odcień powoduje, że skóra wygląda jakbym była chora albo zmarznięta. Po krótkiej analizie poszłam do Sephory i poprosiłam o próbkę podkładu Y225 i z biegiem czasu żałuję, że nie wzięłam też Y235, choć może i chciałam, ale nie było. Generalnie nie wiem, czy tylko ja mam takiego pecha do obsługi, czy to leży w standardach firmy, ale to jak zostałam obsłużona bynajmniej nie przystoi ekskluzywnej drogerii za jaką uważa się Sephora. Na wstępie podeszłam do konsultantki i w 4 słowach opisałam czego potrzebuję : podkład, średnie krycie, jasna karnacja, żółte tony. Popatrzyła na mnie jak na wariatkę, ale zaczęła proponować. Oczywiście żaden kolor absolutnie nie pasował do mojego opisu, więc sama wyszłam z propozycją podkładu Make Up For Ever Y225. Do momentu gdy nie powiedziałam, że najpierw chcę próbkę,  którą sama pomaluję się do pracy i sprawdzę, czy kolor mi odpowiada konsultantka była średnio zainteresowana. Po tym tekście totalnie mnie zlała i nic więcej już nie zaproponowała, z łaską zrobiła tę próbkę i stwierdziła, że nic więcej nie mają w jasnym żółtym odcieniu. Teraz widzę, że jednak mają, bo kolor Y235 wydaje się jeszcze bardziej żółty. Porażka, ale mimo to za 2 dni poszłam i  kupiłam go, bo zwyczajnie nie miałam więcej czasu ani ochoty na jałowe dyskusje z konsultantką, a podkład był mi potrzebny.


Odcień Y225 Marbre to jasny kolor w żółtej tonacji. Jest on niemal najjaśniejszy w całej palecie żółtych podtonów. Przyznam szczerze, że w sklepie wydawał mi się bardziej żółty, ale gdy porównałam go z kolorem podkładu Eveline Liquid Control, to wówczas okazał się bardziej neutralny. Niemniej jednak w porównaniu do wszystkich podkładów jakie miałam okazję testować, ten najlepiej zlewa się z moją skórą i nawet gdy zaczyna się ścierać, to nie ma między nim a moją skórą znacznej różnicy. Więc ogólnie rzecz biorąc kolor kupiłam trafiony, choć nadal kolorystyka sypkich minerałów bije go na głowę. Nic nie poradzę, że w przypadku minerałów jest o wiele łatwiej kupić idealnie ciepły, jasny podkład. 

TRWAŁOŚĆ PODKŁADU MUFE ULTRA HD:

Trwałość podkładów oceniam zawsze tak samo - muszą wytrzymać na mojej twarzy przez 12h. Nie mówię, że mają wyglądać nienagannie, ale przynajmniej tak, aby specjalnie nie rzucał się w oczy. Co tu dużo mówić - ten podkład jest nieprzewidywalny i tak naprawdę nigdy nie wiadomo, jaki numer mi wywinie. Baza, na którą zostanie nałożony ma decydujące znaczenie o tym, jak długo i jak dobrze bądź koszmarnie będzie wyglądał.  Przykładowo,  nałożony na filtr SPF 50 marze się i wygląda jak maska, której w żaden sposób nie można dopasować. Po kilku minutach wchodzi w zmarszczki tworząc nieestetyczne linie. Z kolei nałożony na bazę pod makijaż Benefit jest niewidoczny i wymaga podwójnej aplikacji. Właściwie chyba tylko na serum z witaminą C od Liq wygląda dobrze. Choć jeszcze tego nie próbowałam, odnoszę wrażenie, że ten podkład mógłby wyglądać jak druga skóra, tylko pod warunkiem, że zostanie nałożony a czystą, suchą skórę bez żadnej pielęgnacji. Ale kto w dzisiejszych czasach jeszcze tak aplikuje makijaż? Nie ukrywając, jest to największy problem tego podkładu i przyznam szczerze, że z dużo tańszymi produktami, nigdy wcześniej nie miałam takiego kłopotu. 


APLIKACJA, KONSYSTECNJA I WYDAJNOŚĆ PODKŁADU:

Niestety niekompatybilność z innymi produktami pielęgnacyjnymi to nie jedyna bolączka podkładu Make Up For Ever Ultra HD.  Równie istotna wydaje się być wydajność tego kosmetyku. Na początku aplikowałam go gąbeczką Blend It, ale żeby dokładnie pokryć nim twarz potrzebowałam aż 4 pompki produktu a i tak nie było idealnie. Dopiero gdy zaczęłam go rozgrzewać w palcach efekt był znacznie lepszy no i wydajność zmniejszyła się do 2 pompek na jedną aplikację. Wydaje mi się, że wszystkie te problemy wynikają z konsystencji tego produktu, która jest gęsta, ale bardzo śliska, kompletnie nie zastygająca.

Podsumowując, podkład Make Up For Ever Ultra HD ma znacznie szerszą gamę kolorów, niż podkłady dostępne w zwykłych drogeriach, ale poza tym jest bardzo trudny w aplikacji na co dzień. Nie współpracuje z większością kosmetyków pielęgnacyjnych, które używam oraz nie utrzymuje się na skórze do 12h. Ciężko jest mi tutaj oceniać, czy podkład ten rozświetla i daje efekt drugiej skóry, bo być może tak by było, gdym nałożyła go bezpośrednio na skórę. Tymczasem mam dobrze dopasowany podkład, który wymaga ciągłych poprawek pudrem oraz rozwagi na to, co pod niego aplikuję. Szkoda, bo liczyłam na trochę więcej za taką cenę. 

Jakie podkłady polecacie, zwłaszcza z półki premium ?
Miłej, wolnej niedzieli :* 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)