1/14/2018

Nowa henna do włosów Sattva Ayurveda - lepsza od Khadi i Swati?

Włosy hennuję bez przerwy od ponad 8 miesięcy. Od tamtej pory nie miałam żadnej styczności z farbami chemicznymi. Bardzo się cieszę, że w końcu po tylu latach udało mi się uwolnić od tego zgubnego obowiązku, jakim było farbowanie włosów średnio co 3 tygodnie. Nie dość, że włosy na tym cierpiały, to portfel również. Swoją przygodę z naturalnym farbowaniem rozpoczęłam od henny Swati. Wybór padł nieprzypadkowo, bo to dzięki włosomaniaczkom, dowiedziałam się o tym przystępnym produkcie pod względem ceny i wydajności. Później stacjonarnie kupiłam hennę Khadi, która także okazała się znakomita, ale przy mojej długości i gęstości kompletnie nieekonomiczna. Postanowiłam więc znowu wrócić do Swati, ale napotkałam opór. Okazało się, że w praktycznie żadnym sklepie nie jest już ona dostępna. Nie do końca wiadomo było co się dzieje, czemu tak znakomity produkt nagle zniknął z rynku. Na szczęście dość szybko okazało się, że marka Swati Ayurveda stworzyła nową firmę Sattva, która będzie wyróżniała się dużo lepszą jakością produktów. Tym samym standardowo w sklepie Biorganic24 zamówiłam nową hennę naturalną czerwoną oraz z ciekawości  neutralną cassia. W związku z długą przerwą od stosowania farb chemicznych moje włosy nie są jednolite i już raczej nie będą. Tam, gdzie była nakładana farba z drogerii włosy są znacznie jaśniejsze, natomiast na naturalnych włosach, farbowanych tylko henną kolor jest ciemniejszy i nieco różni się tonacją. Aby nieco wyrównać dysproporcje, które notabene coraz bardziej mi się podobają, postanowiłam zastosować mieszankę naturalnej henny z cassią. To tak w skrócie co i po co, a teraz kilka słów o nowym produkcie będącym przedłużeniem marki Swati Ayurveda.

henna sattva ayurveda pure red neutral

ZESTAW DO FARBOWANIA SATTVA:

Henna Sattva w odróżnieniu od innych popularnych ajurwedyjskich produktów do farbowania włosów w zestawie zawiera niemal wszystko, czego potrzebujemy. W pięknym pudełeczku z twardej tektury znajdziemy 2 pary rękawiczek, 2 czepki i pędzel do nakładania. To wszystko dlatego, że firma zdaje sobie sprawę, iż większość osób zużywa 150 g opakowanie na 2x i nikomu nie chce się myć jednorazowych narzędzi. W moim przypadku brakuje tylko porcelanowej miseczki i mocnej herbaty rumiankowej i już mam wszystko, czego potrzeba do zafarbowania włosów. Ponadto, wspomniany przeze mnie kartonik jest bio jak i woreczek strunowy, w którym znajduje się henna. Wszystko nadaje się do ponownego zastosowania. Ważnym elementem odróżniającym Sattvę od Khadi czy Swati jest kolorystyka. Nigdy dotąd żadna firma nie wypuściła henny dla blondynek. Nowe kolory to ciemny blond i jasny blond. To nie lada gratka dla osób, które dotąd o hennie mogły jedynie pomarzyć i musiały zadowolić się wyłącznie cassią.  Poza nowymi kolorami standardowo dostępne są kolory: red, czarny, neutralny, indygo, jasny brąz, orzechowy brąz, ciemny brąz i amla.
Lepsza jakość henny Sattva przez producenta rozumiana jest przez dużo lepsze zmielenie i piękniejsze kolory. Ponadto dodatkowy grzebień, zapas czepków i rękawiczek również stanowi wartość dodaną produktu. Do tej pory wykonałam już 2 koloryzacje tą henną i został mi zapas na kolejne dwie. Fajnie jest mieć zawsze pod ręką farbę, bez obaw o brak czasu na jej zakup czy dostępność.

henna sattva pure red

DZIAŁANIE:

Działanie henny Sattva uważam za identyczne jak w przypadku Swati czy Khadi. Nie widzę tutaj żadnych spektakularnych różnic. Dla mnie nie jest ani lepsza ani gorsza.  Oczywiście na ogromny plus zasługuje ten mały zestaw do farbowania. Poza tym jest identyczna jak jej poprzednicy. Nie wiem o co chodzi z tym zmieleniem, bo jak dla mnie wcale nie jest drobniejsza. Tak czy inaczej jakość została zachowana i to cieszy najbardziej. Cena, jaką płaciłam za henny Sattva w sklepie Biorganic24 to 32,99 zł. Uważam, że to bardzo korzystna kwota biorąc pod uwagę pojemność i wydajność tych produktów. Gorąco polecam ten sklep ze względu na szybką przesyłkę i miły kontakt z właścicielką w razie wątpliwości.
Chciałabym też powiedzieć kilka słów na temat  neutralnej henny Sattva. Rozrobiłam ją w proporcji 1:1 z henną czerwoną  i wiecie co? Na moich włosach pojawił się idealny, miedziany ciemny blond. Żadnych czerwieni czy mahoniów. Z kolei na naturalnych odrostach zauważyłam połączenie orzechowego brązu z miedzianym blondem, który bardzo mi się spodobał i już nie mogę się doczekać chwili, aż całe włosy odrosną i hennę będę aplikować na włosy bez cienia farb chemicznych. W następnej koloryzacji zmieniłam nieco proporcje bo 2:1 na rzecz czerwonej i również efekt był zadowalający. Trzeba kombinować w zależności od pożądanego rezultatu. Nie uważam, aby trzymanie się ścisłych proporcji spowodowało osiąganie identycznych rezultatów. Oczywiście całą mieszankę rozrobiam jak zwykle z naparu z herbatki rumiankowej, aby nieco podbić miedziany odcień. Jak dla mnie henna typu cassia to znakomite rozwiązanie dla osób, które chcą nieco rozjaśnić kolor lub podbić blask włosów.

henna sattva zestaw do farbowania

Kto z Was już wypróbował nową hennę Sattva?
Wolicie farbowanie chemiczne czy naturalne?
Miłej niedzieli,
J.

11 komentarzy:

  1. Ja mam dość skomplikowane farbowanie włosów.. góra ciemna, dół jasny.. a pomiędzy jeden naturalne przejścia tak aby włosy wyglądały jak rozjaśnione słońcem. W dodatku mam masę siwych włosów do ukrycia i niestety od lat chodzę do fryzjera na farbowanie.. niestety nie widzę za bardzo możliwości zmiany.. mogłoby się to okazać bardzo ryzykowne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to rzeczywiście może bym nie ryzykowała, z resztą w farbowaniu henną zawsze widziałam największy sens w przypadku włosów rudych i czarnych. Reszta jakoś średnio mi się widzi. Ja o fryzjera nie chodzę, bo 2 lata temu byłam, zapłaciłam za koloryzację 400 zł i byłam w ciężkim szoku.

      Usuń
  2. W ogóle nie farbuję włosów. Moja mama raz korzystała z henny, ale nie była zadowolona z efektu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy, czy korzystała z henny naturalnej, czy takiej tylko z napisem henna jak np. Venita.

      Usuń
  3. Ja jednak katuje włosy tradycyjnymi farbami, bo niestety na henne nie mam czasu ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednorazowo farbowanie zajmuje mi 3h, od razu nakładam mieszankę, bez żadnego czekania. Tak czy inaczej jest różnica między 30 min aplikacji zwykłych farb :)

      Usuń
  4. Farbuje włosy farbami bez amoniaku takich z drogerii. Jak dla mnie to troch zbyt skomplikowane. bała bym się efektu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tymi bez amoniaku to nigdy nie lubiłam farbować włosów. Przede wszystkim efekt był strasznie krótkotrwały :(

      Usuń
  5. Farbuję farbą profesjonalną i boję się zmian. Widzę jak sąsiadka się męczy i na samą myśl mi się odechciewa :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie farbuję włosów, dopiero jak będą siwe to zacznę :)

    OdpowiedzUsuń

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)