11/09/2017

Mineralne cienie do powiek a tłuste powieki | Anabelle Minerals Vanilla, Ice Cream, Cinnamon, Chocolate.

Uwielbiam podkłady, pudry i korektory mineralne. Zaczęłam ich używać ze względu na problemy z cerą, którą zapychało dosłownie wszystko. Po kilku latach, gdy rynek minerałów mocno poszedł w górę, a chętnych było coraz więcej,  odkryłam kolejne produkty upiększające typu: cienie do powiek, bronzer czy rozświetlacz. Nie ukrywam, że bardzo cieszę się  ze zwiększenia świadomości kobiet w dziedzinie makijażu mineralnego czy też pojawienia się coraz to nowych firm zajmujących się ich produkcją. Druga sprawa to niestandardowa kolorystyka minerałów, która pobiła o głowę płynne podkłady do twarzy.  Kto by kiedyś pomyślał, że ma ciepłe, oliwkowe albo neutralne tony? Jaki podkład? Poproszę jasny, beżowy albo opalony. Pasuje? Jasne, że pasuje. Co z tego, że w opakowaniu wygląda genialnie, skoro na twarzy wyszła wściekła pomarańcza albo sinoróżowy bledziuch. Tak jeszcze kilka lat temu wyglądała moje przygoda z poszukiwaniem idealnego podkładu do twarzy, który stapiałby się ze skórą. Czyż to to nie marzenie każdej z nas? Niestety, realia są takie, że drogeryjne podkłady nijak nie odpowiadają kolorystyce Polek. Po pierwsze są za ciemne, po drugie za różowe. Niemniej jednak, dzisiaj nie chciałabym przekonywać Was do wypróbowania podkładów mineralnych, a cieni do powiek! Jak podpowiada tytuł, ma to związek z tłustymi powiekami, które bywają zmorą wielu osób, a zwłaszcza tych, których skóra oddziałuje podobnie. Jak wyglądają cienie mineralne na tłustych powiekach, jaka jest ich pigmentacja i czy w ogóle warto się nimi zainteresować, te i inne pytania znajdziecie w dalszej części posta.


Cienie do powiek Annabelle Minerals składają się z 4 podstawowych składników: miki, dwutlenku tytanu, białej glinki i jedwabiu. Pozostałe ( zazwyczaj 2-3 składniki) to barwniki, który nadają kolor. Są w pełni hipoalergiczne, a zatem idealne dla osób z wrażliwymi oczami. Jak to zwykle bywa z minerałami, dzięki zawartości dwutlenku tytanu posiadają także naturalny filtr przeciwsłoneczny UVA/UVB na poziomie 15 SPF. Niby to niewiele, ale dla oczu może okazać się zbawienne. Annabelle Minerals posiada w swojej palecie 17 odcieni, w której znajdziemy delikatne róże, beże, brązy jak i soczyste kolory dla bardziej odważnych osób, które lubią i umieją bawić się makijażem. Tymczasem ja za sprawą Alicji i spotkania blogerek w Krakowie nabyłam  sumarycznie 4 odcienie, które w 100% odpowiadają moim potrzebom i umiejętnościom ( haha ). Zaraz zobaczycie klasyczny jasny beż o żółtym odcieniu, delikatny pudrowy róż, miedziany brąz i czekoladowy brąz. Czego właściwie chcieć więcej w codziennym makijażu ;-)?


Odcień Vanilla to kolor będący podstawą każdego makijażu. To jasny, waniliowy cień o nutach żółci i bieli. Świetnie nadaje się do rozświetlania łuku brwiowego, w kącikach oczu, czy  jako cień bazowy. Na spotkaniu blogerek od konsultantki AM dowiedziałam się także, że może być stosowany jako korektor pod oczy ! Szczerze powiedziawszy nie próbowałam aplikować go pod oczy, bo nie wyobrażam sobie niczego sypkiego w tym obszarze, ale kto wie, może jak mi się kiedyś skończy korektor albo będę w podróży to zaryzykuję. Niemniej jednak waniliowy cień stosuję zawsze jako cień bazowy, na który nakładam ciemniejsze cienie.

Ice Cream kojarzy mi się z takim typowym baby pink. Delikatny, prawie przezroczysty róż. Jest tak subtelny, że myślę, że u osób z chłodnym odcieniem cery niemal zlewałby się z cerą. Na mojej ciepłej karnacji i zielonych oczach daje ciekawe odbicie i rozświetlenie. Używałam solo jak i w kombinacji z ciemniejszymi cieniami. Uwielbiam go, choć nigdy nie przepadałam za różowym cieniem, ale ten jest ZUPEŁNIE inny.


Cinnamon to kolor, który od początku budził mój zachwyt. Uwielbiam wszelkie złoto i brązy na oczach, ale takiego rudomiedzianego to jeszcze nie miałam. Nasz tytułowy cynamon to jak się okazało według producenta, idealny cień dla kobiet o oliwkowej i ciepłej karnacji, czyli dokładnie dla mnie. Łączę go  najczęściej z vanillą lub ice cream i powiem Wam, czuję się w nim fenomenalnie. Rude włosy, ciepła karnacja, miedziany cień i zielone oczy - brakuje tylko czerwonopomarańczowej szminki ;-)

Chocolate lubię najmniej, bo wymaga ode mnie największych umiejętności i staranności. To taki typowy ciemny brąz, który jest mocno napigmentowany i niezwykle szybko można zrobić nim mocny makijaż, który aby nieco złagodzić, trzeba chwilę rozcierać, na co nie zawsze mam czas. Odcień czekoladowy podoba mi się, ale wolę go stosować na większe wyjścia aniżeli na co dzień.


Wracając do tytułowego problemu mineralnych cieni a tłustych powiek. Po pierwsze, cienie mineralne AM są mega, mega napigmentowane. To dzięki dużej zawartości jedwabiu w składzie, cienie są jedwabiste a jednocześnie bardzo trwałe. Gdy weźmiemy odrobinę w rękę, pod palcami możemy wyczuć coś w rodzaju wilgotności, co jest kompletnym przeciwieństwem typowych suchych cieni do powiek, które na moich oczach po kilku godzinach po prostu znikały. Wbrew pozorom, w przypadku cieni mineralnych występuje odwrócona prawidłowość - im dłużej są na oczach, tym kolor staje się bardziej intensywny. Oczywiście nie przesadzajmy, gdyż mam na myśli  tylko pierwsze godziny od wyjścia z domu. O 21 nagle nie zrobią się mega brązowe albo różowe haha :D Zatem okazuje się, że mineralne cienie są wprost stworzone dla osób, które mają tłuste powieki! Cienie przyklejają się jak muchy i "siedzą" na nich przez cały dzień. Już drugi miesiąc używam tylko tych 4 cieni i w ogóle nie jestem nimi znudzona. Efekt jest przewidywalny i zadowalający. Na spotkaniu w Krakowie wpadł mi w oko jeszcze Cardamon, ale to zamówię go przy innej okazji. Każdy słoiczek kosztuje 29,90 zł a jego termin przydatności jest... bezterminowy. Nasze prawo wymaga podania daty przydatności, ale prawda jest taka, że minerały się nie starzeją. Jeśli tylko zachowamy higienę, możemy je używać nawet kilka lat. Więcej kolorów znajdziecie w e-sklepie Annabelle Minerals. Ode mnie to tyle.

Całuję,
J. :*

47 komentarzy:

  1. kolory śliczne, ale na moich powiekach i tak się rolują i znikają po kilku godzinach ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dajesz bazę pod cienie albo korektor ;-)?

      Usuń
  2. nie jestem zwolenniczką cieni do powieki, wręcz praktycznie ich nie używam,ale może warto spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wyobrażam sobie życia bez cienia do powiek w odcieniu naturalnym, beżowym lub lekko różowawym. Moje powieki są wręcz fioletowe co nie wygląda zbyt korzystnie ;/

      Usuń
  3. Świetne są! I mnie w ogóle nie uczulają, ani nie podrażniają, w ogóle ich nie czuję na powiekach. A niestety, po wielu cieniach mam czerwone oczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam po starych, od razu wiem, że jak cienie dłużej leżały to trzeba koniecznie sprawdzić datę produkcji bo oczy szczypią jak cholera :D

      Usuń
  4. Zaskoczył mnie fakt, że są bezterminowe :) Super, że na koniec dnia dowiedziałam się jeszcze czegoś ciekawe :D A tak w ogóle to ten cynamonowy odcień baaardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, minerały odpowiednio przechowywane i przy zachowaniu higieny nie starzeją się :)

      Usuń
  5. Ja jeszcze dwóch nie otwierałam ale vanilie używam od dawna i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kolory ładne dla każdego odpowiednie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieni mineralnych jeszcze nie próbowałam, ale podkłady pokochałam, więc to tylko kwestia czasu zanim sięgnę i po produkty do oczu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie dokładnie tak było, najpierw podkład potem korektor a na końcu cienie i bronzer ;-)

      Usuń
  8. Mam wanilie (sprobuje pod oczy) i czekolade. Na mnie sa jakies takie malo widoczne i nie trzymaja zbyt dlugo...

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś nie mogę się przekonać do kosmetyków mineralnych. Kiedyś miałam róż,ale wygrał ze mną ;-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia przyzwyczajenia, pamiętam jak kilka lat temu pierwszy raz aplikowałam podkład mineralny.. plamy i inne cuda to była codzienność :)

      Usuń
  10. Takie kolory do mnie przemawiają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajne te kolorki - wszystkie cienie do mnie przemawiają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest jeszcze kilka bombowych, ale zapewniam, że na zdjęciach wyglądają inaczej, dla mnie gorzej.

      Usuń
  12. Uwielbiam kosmetyki mineralne, ale tych jeszcze nie używałam. Piękne kolorki, Cinnamon wyjątkowo mi się spodobał, ale pozostałe też super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też cinnamon zachwycił, bo jest taki niestandardowy :)

      Usuń
  13. Myślałam że będą się ważyć. Do tej pory słyszałam kiepskie opinie na temat mineralnych cieni. Może jednak warto sprobowac ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że to kwestia braku przyzwyczajenia do minerałów, bo ich aplikacja wygląda nieco inaczej niż klasyczne podkłady, korektory czy cienie. Jak już wie się, z czym to się je jest łatwiej :)

      Usuń
  14. Muszę kupić chociaż jeden słoiczek 1 g :). Piękne te cienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że to takie najbardziej pożądane kolory w każdej palecie cieni ;-)

      Usuń
  15. Fajne kolorki! Lubię kosmetyki mineralne:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyglądają świetnie, na pewno je wypróbuje!
    Zyskałaś kolejną stałą czytelniczkę, obserwuje i życzę miłego weekendu. ♥
    Pozdrawiam serdecznie i w wolnej chwili zapraszam do siebie
    http://recenzjella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam kilka produktów AM, ale akturat cieni jeszcze nie próbowałam. Ciekawe jakby wypadły u mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetna propozycja. Warto wypróbować. Od kilku lat stosuję kremy z naturalnych komponentów, teraz czas na kosmetykę kolorową.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nie miałam, trochę zniechęca mnie duża pojemność, bo ja kolorówkę używam i używam i końca nie widać :D Ale prezentują się naprawdę fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie mają przynajmniej daty ważności :D

      Usuń
  20. Ja cieni używam tylko sporadycznie i jak już się na nie decyduję, to w pełni oddaję się w ręce siostry, bo sama nie mam żadnych :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam te cienie, ale na szybko średnio się nimi maluje. Gdy się śpieszę zdecydowanie wolę prasowane :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Napisałaś mi długi komentarz i opłaciło Ci się;) Wlazłam i obserwuję. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze piszę długie komentarze albo wcale :D

      Usuń
  23. Piękny i inspirujący post. Obserwuję z przyjemnością :)

    mój blog, mavselina

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękne kolory :) Jeszcze nie miałam do czynienia z minerałami :)

    OdpowiedzUsuń
  25. świetnie wyglądają ;)

    Pozdrawiam i życzę cudownego tygodnia ;)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę w końcu zamówić ten cień vanilla! I róż :D

    OdpowiedzUsuń
  27. W odcieniu Ice Cream jestem zakochana! Idealny dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny post! :)
    Ja otrzymałam na See Bloggers cały pakiet próbek i wśród nich są właśnie cienie. Do tej pory (muszę się niestety przyznać) jeszcze ich nie wypróbowałam i to był chyba błąd. Mi jednak ciężko jest się przekonać do nowości. Długo zwlekałam z użyciem korektorów AM a jak raz spróbowałam to pokochałam całą sobą! :)
    Chyba z tymi cieniami też spróbuję, bo właśnie mam trochę problem z trwałością tych standardowych. A to, że Vanilla może być korektorem pod oczy...Już wiem co kupię w przyszłym miesiącu jako dodatek do podkładu :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Lubię cienie mineralne, ale nie używam codziennie, bo nie są dla mnie tak wygodne, jak prasowane :)

    OdpowiedzUsuń

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)