10/21/2017

Zrozumieć leki na trądzik - Efekty po 2 miesiącach kuracji Atrederm 0,025 %

Każdy, kto ma choć odrobinę większy problem z nieustającymi niedoskonałościami twarzy, zapłaciłby każde pieniądze, gdyby ktoś dał mu 100% pewności, że tym razem lek zadziała. Niestety, nawet ostateczne rozwiązanie, czyli doustnie podawana pochodna witaminy A tego nie zapewnia. Szansa na ostateczne rozprawienie się z problemem jest ogromna, ale niepewna. Znam kilka osób u których trądzik powrócił, choć w nieco łagodniejszej formie. Mogę też na przykładzie mojej rodziny wywnioskować, że nawet jeśli najgorsze zmiany zniknęły to po pewnym czasie została zanieczyszczona, ziemista i podziurawiona twarz. Taka jest rzeczywistość i trzeba być świadomym tego, że trądzik to choroba jak każda inna i wymaga nieustającej walki, cierpliwości i troski o skórę. Jeśli tego nie zrozumiemy, o każdym leku będziemy mówić, że "nie działa". Piszę ten post, ponieważ właśnie wykończyłam 2 buteleczkę płynu Atrederm 0,025% i choć nie mam jeszcze idealnie gładkiej twarzy, to wiem, że na pewno uda mi się to zrobić. Dlaczego? 

atrederm 0,025%  blog

Zainspirował mnie post Cathleen Grey, który wyszukałam w necie. Ta dziewczyna z niebywałą cierpliwością fotografowała zmiany, jakie zachodziły w jej skórze podczas 5 miesięcznej kuracji Atrederm 0,05 %. Co ciekawe zupełnie zrezygnowała z makijażu! I wtedy zrozumiałam, gdzie leży mój błąd: za szybko się poddaję. Przez te 6 lat stosowałam chyba wszystkie dostępne leki na rynku: Duac, Epiduo, Differin, Isotrexin, Acnemycin, Skinoren i wiele wiele innych... Ale gdy się tak dłużej zastanowić, to moja kuracja nigdy nie trwała dłużej niż 2 a może 3 miesiące i nigdy nie kupowałam kolejnego opakowania, tylko od razu wydawałam wyrok, że coś nie działa. Co więcej, nikt nie powiedział mi, że krem z wysokim filtrem UV to podstawa, bo w przeciwnym razie buzia będzie wiecznie zaczerwieniona a przebarwienia utrwalone niczym przyprasowane żelazkiem. Wiem, że z tym odstawianiem to totalna głupota, ale myślę, że tak robi więcej osób, gdy nie widzi spektakularnych efektów. Zachęcam Was do odwiedzenia tego bloga i zobaczenia na własne oczy, jak różne efekty osiągała ta dziewczyna w przeciągu 5 miesięcy. Choć przez większość kuracji towarzyszył jej ciągły wysyp nowych niedoskonałości i można by wręcz stwierdzić, że jest jeszcze gorzej to ostatecznie osiągnęła to na czym jej zależało, czyli gładką skórę bez szpecących niedoskonałości. 

atrederm 0,025% skład

JAKI MAM PLAN? 

1. Przede wszystkim nie przejmować się spojrzeniami innych ludzi. Choć nadal bardzo denerwuję się, gdy ktoś wytyka mi suche skórki niby niewinnym tekstem w stylu "ale masz dzisiaj suchą skórę, posmaruj sobie czymś" bądź hipnotycznie przygląda się moim niedoskonałością to nie pozostaje mi nic innego jak rzec: "wiem o tym, tak ma być, to element mojej kuracji". Myślę, że gdyby nie stosunek innych ludzi do osób z trądzikiem, to bez obaw każda chodziłaby bez makijażu i w 100% oddawała się leczeniu zamiast wylewać 7 poty na przykrywanie "niespodzianek".

2. Otworzyć 3 buteleczkę Atredermu i smarować, smarować, smarować. Przez te 2 miesiące oswoiłam się z tym lekiem na tyle, iż wiem jak nie pogarszać sprawy suchych skórek. Przede wszystkim stosuję go miejscowo a nie ile Bozia dała. Wiem , że termin ważności tego leku to tylko 30 dni od otwarcia i pewnie nie jednemu serce się kraje, że musi wylać połowę opakowania, zatem smaruje inne miejsca "na zapas".  To nie ma sensu, bo w ten sposób ciężko jest wytrwać w kuracji i bez dużych wyrzeczeń po prostu robić swoje. Mam problem w tej chwili tylko na policzkach, więc smaruję tylko je. Jeśli akurat coś wyskoczy mi na brodzie i jest to pojedyncza zmiana to lekko przejadę po niej wacikiem - nie muszę od razu złuszczać całego tego obszaru, bo a nóż widelec coś się znajdzie. 

3. Chronić i nawilżać skórę jak do tej pory. Uwierzcie mi, że gdy zaczęłam stosować Atrederm 20 sierpnia i wówczas nie miałam żadnego kremu z wysokim filtrem UV prócz mojego podkładu mineralnego, który podobno ma 20 SPF moja skóra dosłownie płonęła. Nie musiało być nawet gorąco, wystarczyło niewinne 20 stopni i nie daj Boże promień słońca. Po powrocie do mieszkania nawet nie umiałam umyć twarzy. Wszystko bolało, piekło i było czerwone. Jeśli jak ja nie lubicie tłuściochów w żadnej postaci, polecam ultralekki fluid 50 SPF LRP, o którym pisałam tutaj a na noc krem termalny LRP, o którym również pisałam tym razem tutaj. Wiem, że pewnie dla niektórych to za mało i delikatniejsza, cieńsza skóra będzie wymagała solidniejszego natłuszczenia, ale przedstawiam wersję dla opornych, którzy nigdy nie wysmarują się niczym co ma konsystencję wazeliny.

4. Wytrwać w działaniu przez 6 miesięcy. Zaczęłam 20 sierpnia, więc spodziewany koniec kuracji zakładam na 20 luty.  Wtedy powiem "sprawdzam" i jeśli tym razem nie pomoże, to z podkulonym ogonem czekam do września i idę do dermatologa i oświadczam mu, że żądam pochodnej witaminy A w tabletkach. W przyszłym roku będę mieć 25 lat i szczerze powiedziawszy mam już serdecznie dosyć użerania się z moją cerą, podczas gdy inni myją twarz prawie płynem do naczyń i używają najgorszych zapychaczy świata a i tak ich skóra zdaje się tego nie zauważać.


atrederm tradzik


JAKIE SĄ EFEKTY PO 2 MIESIĄCACH?

W pierwszym miesiącu stosowania był efekt WOW. Już po pierwszym użyciu skóra była niezwykle gładka a zaognione stany zapalne złagodzone. Wszystko się ładnie "suszyło" a moja strategia 2:2 ( 2 dni Atre, 2 dni nawilżenia) sprawdzała się całkiem nieźle aż przyszedł niespodziewany obrót sprawy. Nagle skóra przestała lubić taki rozkład jazdy i po 2 dniach Atre zaczęła schodzić płatami a wraz z nią pojawiały się ropne bomby. Strasznie mnie to zabolało, bo przecież w gruncie rzeczy nie jest już ze mną tak źle jak dawniej, a tu nagle takie rozczarowanie. Zaczęłam go stosować rzadziej i to trochę pomogło. Niemniej jednak instynktownie wyczuwałam, że to za mało i w ten sposób to ta kuracja musiałaby trwać rok. Eksperymentowałam z częstotliwością aż znowu wróciłam na odpowiednie tory. Przesuszenie już tak bardzo mnie nie gnębiło, czarnych kropek nie miałam w ogóle ale pojawiło się coś innego, nieustające niedoskonałości w najgorszej postaci: chyba fachowo nazywa się je przetokami. W każdym razie polega to na tym, że w jednym miejscu pojawia się kilka ropnym zmian, a następnie łączą się w jedną ogromną. Gdy ją wyciśniemy to poleci aż z 3 dziurek. Wiem, obrzydliwe - przepraszam. Chciałam po prostu zaznaczyć skalę pogorszenia stanu skóry.

W drugim miesiącu bądź jak wolicie przy drugiej butelce nastąpił przełom. Wtedy zrozumiałam, że muszę stosować ten lek miejscowo, jeśli chcę nakładać go częściej. No i co się okazało? Że odkąd zaprzestałam smarowania brody, czoła  i nosa to suchych skórek nie ma w ogóle, a ja śmiało mogę nawet 5 dni pod rząd aplikować Atrederm na policzki.  Ogromna zmiana, ogromny efekt. Bolesne ropne gule przestały mi dokuczać,  nadal pojawiają się widoczne niedoskonałości. O zaskórnikach zwanych wągrami jak już mówiłam, nie znajduję. Najważniejsze, że widzę poprawę, choćby niewielką i  nadal robię swoje. Może w następnym miesiącu będzie lepiej, może będzie gorzej. Już się tym nie przejmuje, bo nic więcej nie mogę zrobić, a topienie pieniędzy w coraz to  nowsze kuracje już po prostu mnie nie bawi. Cieszę się, że zrozumiałam pewne rzeczy i  może dzięki temu tym razem wygram nierówną walkę z nieprzyjacielem.

atrederm 0,025 efekty

3 miesiąc kuracji właśnie się rozpoczął. Jeśli borykasz się z podobnym problemem, daj znać jakie masz zdanie na ten temat i tylko błagam, niech nikt nie pisze "znajdź dobrego dermatologa", to mój ulubiony slogan haha :D

30 komentarzy:

  1. Haha :P Nie ma dobrych dermatologów niestety, przynajmniej musi być to ktoś z powołaniem a nie taki co zapisuje leki po obejrzeniu tylko twarzy. Fajnie, ze znalazłaś sposób aby stosować lek bez większych skutków ubocznych. U mnie właśnie leki na trądzik wywoływały za duży przesusz cery ale wtedy nie byłam tak świadoma jak teraz co jak co stosować. Powiem jedno, że po ciąży z cerą jest u mnie naprawdę lepiej i wszystko samo przeszło no tylko przed miesiączką pojawiają się niespodzianki ale to norma :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie teraz poszłoby Ci o wiele lepiej i leki znacznie lepiej by zadziałały. Właśnie u mnie też przed miesiączką następuje wysyp co strasznie mnie gnębi...Cały miesiąc trzymasz cerę w ryzach aż tu bęc!

      Usuń
  2. Mam nadzieję że będzie coraz lepiej, jeśli chcesz mogę zapytać koleżankę co ona robiła bo miała identyczny problem jak ty z którym walczyła bardzo długo aż wreszcie trafiła na odpowiednią osobę ( chyba nawet Pani kosmetolog ) która jej pomogła! ma teraz śliczną cerę. Ale to oczywiście jeśli chcesz i wtedy możemy pogadać o tym prywatnie np na insta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, zapytaj każda wiedza może się przydać! Powiem tak, teraz to naprawdę z roku na rok jest coraz lepiej. Nie wiem czy to zasługa pielęgnacji, leków czy po prostu z tego wyrastam. Czekam na informacje :)

      Usuń
  3. Też mi działa na nerwy jak ktoś mówi, żeby znaleźć dobrego dermatologa. Tylko nie wiem czy tacy istnieją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tacy z powołaniem? Nie mam pojęcia. Ja przynajmniej na takiego nie trafiłam. Mnie wkurza najbardziej to, że dermatolog nie przeprowadza z Tobą żadnego wywiadu tylko daje coś w ciemno i mówi żeby "wypróbować".

      Usuń
  4. Trzymam kciuki, żeby wszystko szło w dobrym kierunku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciężki temat, też przez to przechodziłam. Teraz stosuję Skinoren co kilka dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno od jakiegoś czasu jest bez recepty ;-) Ja używałam go za czasów, gdy był mniej dostępny.

      Usuń
  6. ehh trzymam mocno kciuki :) ja mam ten problem że chciałabym efektu już, teraz i najlepiej natychmiast, a to niestety nie takie proste. Myślę też intensywnie nad jakąś kuracją bo ostatnio moja skóra znowu się pogorszyła i wypryski mnie nękają cały czas. Chciałam kupić skinoren co myślisz o nim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skinoren to nic innego jak kwas azelainowy, nie jest to więc ani antybiotyk ani retinoid. U mnie Skinoren działał wyłącznie na przebarwienia. Dodatkowo, non stop swędziała mnie skóra i nie ukrywam, że gdy kładłam się spać nie raz drapałam się do żywego kompletnie nie zwracając uwagi na to czy pogorszę tym sprawę, bo po prostu nie dało się. Także jak dla mnie dobry do wygładzenia nierówności, walki z przebarwieniami ale ropne wypryski u mnie się nie sprawdził.

      Usuń
  7. Doskonale znam temat, bo od lat walczę z trądzikiem. Mój znacznie zaostrza się po spożyciu mleka i produktów z niego pochodzących, a dodatkowo spory udział w jego powstawaniu mają też hormony. Nie znam się na produktach typowo leczniczych, ale uważam, że wysuszanie cery i aplikowanie na nią alkoholu to najgorsze co może być. Początkowo zasuszone wypryski będą się goić, ale po czasie skóra zacznie wytwarzać więcej łoju i jest ryzyko, że zapcha się jeszcze bardziej. U mnie zdecydowanie działają bardziej delikatne kosmetyki oraz przemyślany plan pielęgnacji. Obecnie raz na jakiś czas coś mi wyskoczy, a o podskórnych gulach już zapomniałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie wypryski pojawiły się nagle zimą ok 3 lata temu, poszłam do dermatologa, dostałam axotret i po miesiącu miałam skórę jak niemowlę. ale u mnie niedoskonałości pojawiły się szybko i tak samo szybko zniknęły.

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę ci kochana wygranej walki! :) Moja siostra też przez bardzo długi czas zmagała się z trądzikiem. Masz racje systematyczność, stosowanie dłużej kuracji i zrezygnowanie z makijażu z pewnością przyniesie zamierzony efekt! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. trzymam kciuki, żeby udało Ci się wytrwać i żeby cera się poprawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie trądzik okazał się alergią na gluten oraz problemami jelitowymi i wątrobowymi. Ciągnęło się to kilka lat, zanim okazało się o co chodzi. Badałaś się pod tym kątem?
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ale chętnie się dowiem jak się za to zabrać? Daj znać, bo bardzo mnie zaciekawiłaś / zaciekawiłeś :)

      Usuń
  12. U mnie to było metodą prób i błędów. Miałam problemy gastryczne i odstawiłam gluten na tydzień w ramach eksperymentu. I stał się cud. To co miałam na buzi szybciej się goiło, ale i nie wyskakiwało nowe.
    Warto poprosić lekarza żeby dał skierowania na badania krwi pod tym kątem. Nie są one najdokładniejsze, ale mogą wskazać dalszy kierunek. Jeżeli chodzi o potwierdzenie alergii/nietolerancji glutenu to już wtedy wchodzi w grę biopsja i badania genów (ale to w późniejszym czasie, nie ma się tym co martwić :P)
    I w sumie do tej pory tak mam, że jak szwankują mi jelita lub wątroba, to mam paskudny wysyp :(
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybieram się od miesiąca do lekarza POZ, więc jak w końcu tam trafię to poproszę o jakieś skierowanie na badania, bo nie ukrywając, moja wątroba i jelita też nie działają jakoś cudownie, więc może rzeczywiście ma to jakiś wpływ. Ja w tym roku nie mam paskudnego wysypu odkąd stosuję Atrederm. Normalnie od kilku lat, gdy przychodzi wrzesień na mojej twarzy widnieje istna masakra...

      Usuń
  13. Dobrze, że już mniej więcej wiesz, jak stosować lek, aby mieć jak najmniej efektów ubocznych. Trzymam kciuki za kurację i obyś jak najszybciej mogła się cieszyć cerą bez żadnych przykrych niespodzianek! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No to przybijamy piątkę! Ja też jestem w trakcie kuracji i już powolutku załamuję ręce, bo dalej wyskakują nieprzyjaciele...Jednak też się zaparłam i postanowiłam sumiennie wcierać Atre przez pół roku i wtedy ocenić działanie. Nie wcześniej.
    2 lata temu mi pomógł szybko, ale problem był zdecydowanie mniejszy. Pomijam fakt, że wyprowadził mi skórę na prostą a ja potem się rozleniwiłam, zaniedbałam regulację, odżywianie i zaczęłam testować kosmetyki na chybił - trafił...To teraz mam :/
    Człowiek jednak uczy się na błędach a ja w tym przypadku drugi raz go nie popełnię :)
    Dziękuje Ci za ten post, będzie mi raźniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A też masz to stężenie? Też miałam takie momenty, ale u mnie trądzik sam ustępował na kilka miesięcy i stwierdzałam, że już nic nie muszę robić i kompletnie nie zwracałam uwagi na składy kosmetyczne, zrównoważoną pielęgnację...Zachęcam Cię do napisania posta o tym jak przebiega Twoja kuracja, to naprawdę motywuje ;)

      Usuń
    2. Mam dokładnie to samo stężenie :) Post o pierwszej kuracji Atre mam na blogu. Patrzę an te zdjęcie i mam ochotę wytrzaskać się po twarzy za głupotę, że doprowadziłam skórę do jeszcze gorszego stanu niż tam był stan wyjściowy :/
      No ale cóż - teraz już tak dostałam po tyłku, że jak opublikuję post podsumowujący obecne 6 miesięcy to już nic mnie nie odciągnie od analizy składów i formuł :)
      Możemy razem się wspierać, bo widzę, że jesteśmy mniej więcej na podobnym etapie. Ja o miesiąc "opóźniona" bo przez miesiąc stosowałam Zorac, który jednak niewiele złuszczał i wróciłam do Atre - pewniaka :D

      Usuń
    3. Podlinkuj mi Twojego posta, bo nie wiem czy odszukałam właściwy :D
      Czekam z niecierpliwością na takiego posta podsumowującego, gdzie osiągniesz spektakularne efekty :D E tam, może nie jesteś opóźniona, bo jednak jakiś tam lek stosowałaś, coś mógł pomóc :)

      Usuń
    4. Tutaj masz ten post --> https://hairwitchproject.blogspot.com/2015/12/kuracja-atredermem-po-3-miesiacach.html
      Obecnie mam zmiany nie tylko na brodzie, ale też na policzkach z czego na lewym jest istne "siedlisko zła" :/ No ale mówią mi bliscy, ze widać różnicę - staram się zatem już tym nie przejmować, nie stresować tylko po prostu pielęgnować i żyć po swojemu :) Mam niebywały komfort odkąd okazało się, że korektory Annabelle Minerals są więcej niż genialne :) Pomagają goić a do tego kamuflują tak, jak nigdy do tej pory żaden kosmetyk :))
      Mam nadzieję, że na wiosnę obydwie będziemy cieszyć się piękną cerą :*

      Usuń
    5. Obejrzałam i rzeczywiście u Ciebie były niesamowite efekty po 3 miesiącach, praktycznie gładka skóra. Najgorsze jest to, że u mnie Atrederm średnio działa na przebarwienia. Ładnie goi zmiany do zera, ale czerwona plamka pozostaje co daje optyczne wrażenie większej ilości niedoskonałości. Powiem Ci że miałam podobnie.. najpierw była tylko broda teraz policzka.. to chyba typowy trądzik ludzi dorosłych...Znam ten korektor, jeszcze za starych czasów używałam tego w wersji light teraz są dopasowane do kolorów podkładu, jakie używasz. U mnie pasował golden fair ;-)

      Usuń
  15. Co do witaminy A w tabletkach: wszyscy lekarze przepisują również antykoncepcje hormonalną, bo tabelki uszkadzają płód, tylko mam jednak wrażenie, że nie biorą pod uwagę, że po ich odstawieniu mogą się również pojawić problemy z trądzikiem. O kuracji wit.A pisałam u siebie i w zakładce Trądzik jest cała moja historia.
    Trzymam kciuki za kurację!

    OdpowiedzUsuń
  16. trzymam kciuki, ja dziś zaczynam przygodę z atrederm, mam zamiar stosować na razie raz w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)