8/26/2017

Olej z pachnotki - mało znany sprzymierzeniec cery tłustej, mieszanej i trądzikowej

Jakiś czas temu odkryłam takie pojęcie jak oleje schnące i muszę przyznać, że jestem nimi wprost oczarowana. Wreszcie jakieś oleje wykazują dobroczynne działanie na mojej problematycznej skórze. Nie tak dawno pisałam Wam o oleju z pestek śliwki. Ten genialny olej towarzyszył mi przez całe wakacje, a z reszty, która mi pozostała wykonałam hydrofilowy olejek myjący z SLP. Dziś chciałabym napisać kilka słów na temat innego, jeszcze lepszego a w dodatku tańszego oleju - mowa o oleju Perilla, czyli po prostu oleju z pachnotki.

Olej z pachnotki zwyczajnej pozyskiwany jest z jej owoców nazywanych rozłupkami. Sama roślinka hodowana jest na obszarze południowej Azji. Olej pozyskiwany z owoców pachnotki zawiera duże stężenie kwasów ALA i LA, flawonoidy, antycyjny oraz związki fenolowe tj. kwas rozmarynowy. Dzięki temu olejek perilla wykazuje działanie przeciwutleniające, przeciwzapalne oraz przeciwbakteryjne. Co więcej, udowodniono, że olejek z pachnotki działa hamująco na rozwój bakterii wywołującej trądzik - Propionibacterium acnes. Ważne - olej ten nie jest odporny na temperaturę, a zatem należy przechowywać go w lodówce.


DZIAŁANIE OLEJU Z PACHNOTKI:


  • przyśpiesza gojenie ran, oparzeń, odmrożeń. 
  • hamuje zmiany zwyrodnieniowe i rogowacenie gruczołów łojowych,
  • zapobiega zaczopowaniu ujść gruczołów łojowych,
  • wspomaga wytwarzanie kolagenu i elastyny,
  • zwalcza zaburzenia w metabolizmie tłuszczów spowodowane brakiem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych.



Olej z pachnotki najczęściej stosuję na twarz.  Codziennie rano po dokładnym oczyszczeniu twarzy nakładam kropelkę oleju perilla w połączeniu z kwasem hialuronowym. Chwilę czekam a następnie aplikuję podkład mineralny. O dziwo, nic się nie waży, nie rozmazuje, a w ciągu dnia nie powstaje "efekt ciasta". Być może wynika to z faktu, że serum hialuronowe, które aktualnie stosuję nie jest w 100% czyste ( zawiera glicerynę), aczkolwiek bardzo dobre! W efekcie skóra jest dobrze nawilżona, odżywiona a podkład leży jak ulał przez wiele godzin. Warto docenić w nim to, że jednocześnie dobrze nawilża jak i zmniejsza stany zapalne skóry.
Wieczorem po dokładnym demakijażu, także stosuję tę samą mieszankę. Odbywa się to w te dni, kiedy mam przerwę od Atrederm. Od niedawna znowu stosuję retinoidy, także regeneracja skóry jest mi potrzebna bardziej niż zwykle. Nie ukrywam, że Atrederm totalnie nokautuje moją skórę już po 4 zastosowaniach (złuszczanie maksymalne), więc ta miesznka jest nieco za lekka, ale i tak nie mam zamiaru ryzykować niczym cięższym.

Drugim ulubionym zastosowaniem oleju z pachnotki jest dodanie go do maseczki glinkowej. Wówczas maska jest delikatniejsza i nie przesusza skóry. Myślę, że to dobry pomysł, aby wzbogacić formułę maseczki a także ułatwić sobie aplikację :) 
Trzecim, o dziwo, niespodziewanym przeze mnie zastosowaniem jest...olejowanie włosów. Olej z pachnotki świetnie pasuje do moich średnioporowatych włosów. Dolewam go do maski, odżywki, olejuję na sucho, a także tworzę tzw." rosołek" i spryskuję nim włosy przed myciem. No genialny!

Podsumowując, z całego serca polecam wypróbować olej z pachnotki. Już dawno dałam sobie spokój z popularnymi olejami typu jojoba, arganowy, makadamia etc. To wszystko nie jest dla mnie i muszę się z tym pogodzić. Warto czasem zamówić sobie kilka małych, mało znanych olejów z dowolnego sklepu z półproduktami i w ten sposób znaleźć swój ulubiony. Mój pochodzi ze sklepu Zrób Sobie Krem  i za 30 ml zapłaciłam 7,89 zł. Swoją drogą, polecam przeczytać powyższą książkę pt. "Eliksiry, pomady i inne zaklęcia. Włos doskonały." naszej blogowej koleżanki. Uprzedzam - to nie książka, to po prostu biblia! To tak jakby w jednej książce znaleźć wszystkie blogi dotyczące pielęgnacji włosów. Może zabrzmi to nieprzyjemnie, ale czytałam książki innych włosomaniaczek i przy tej to one nawet nie stały. Genialna, profesjonalna, taka, której nie dasz rady przeczytać w jeden dzień a nawet tydzień.
Pozdrawiam ciepło, 
J. ;* 

17 komentarzy:

  1. Gdyby nie Ty, to nie wiedziałabym, że perilla to pachnotka :D Nie używałam jeszcze takiego olejku, ale skoro polecasz to na pewno wypróbuję :) Muszę też zapoznać się z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, cieszę się, że dostarczyłam nowej wiedzy hihi. Książka jest znakomita i wreszcie nie żałuję, że wydałam pieniądze na poradnik. Większość z nich jest tak ogólna, że nawet dziecko wie takie rzeczy :)

      Usuń
  2. Faktycznie, mało znany, bo nigdy o nim nie słyszałam :) ale na 100% zapoznam się z nim bliżej, bo moja cera woła ostatnio o pomstę... Skoro jest leciutki i antybakteryjny, to myślę, że możemy się dogadać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, jeśli nie twarz to zawsze możesz wypróbować go na włosy :))

      Usuń
    2. Tak samo było z olejem z pestek malin, miał być super dla mojej cery i w ogóle ich i ach - koniec końców jest super na włosy :D

      Usuń
  3. Przydałby mi się ten olej :) Wprawdzie prawie się uporałam z trądzikiem, ale od czasu do czasu potrafi się pojawić przykra niespodzianka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie na takie niespodzianki jest niezastąpiony. Zauważyłam, że jak już coś zaczyna się rozwijać, to ten olej skutecznie to blokuje :)

      Usuń
  4. Nie słyszałam o tym oleju wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zapewniam Cię, że roślinkę mogłaś widzieć nie raz :)

      Usuń
  5. Także mam średnioporowate włosy, więc z chęcią wypróbuje ten olej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, zwłaszcza w postaci tzw. "rosołku" :)

      Usuń
  6. Jaka urocza nazwa oleju:) Działanie ma naprawdę zachęcające. Też mam średnioporowate włosy i czasem efekty olejowania są odwrotne do zamierzanych, wciąż szukam olejku idealnego... :(

    OdpowiedzUsuń
  7. No patrz, a u mnie ten olej się nie sprawdził ;/ Kompletnie nic nie robił ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze słyszę o takim oleju ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też używam oleju perilla rano, na twarz zwilżoną hydrolatem, bardzo ładnie się wchłania :) Teraz mnie zajawiłaś, żeby dodać do niego trochę kwasu hialuronowego! Ciekawe, jak się u mnie spisze takie połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zdenkowałam całe opakowanie tego oleju na wszelkie sposoby. Zdecydowanie mogę go zaliczyć do jednych z najbardziej udanych olejów zastosowanych w mojej pielęgnacji :)

      Usuń
  10. Ja aktualnie mam olej z czarnuszki i też go stosuję w połączeniu z kwasem hialuronowym lub do maseczki glinkowej :) Pachnotka może będzie kolejna jak czarnuszka dobije dna :)

    OdpowiedzUsuń

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)